Polska blogosfera - wiadomości, opinie. > Porady > Złodzieju! Miej się na baczności!

Złodzieju! Miej się na baczności!

- Mar• 22•11

Była piękna pogoda. W sam raz na spacer po parku. Kijki trekkingowe to jedna z rzeczy, bez których nie ruszam się z domu. Zapakowałam plecak do którego wsadziłam napój i książkę i wyruszyłam. Szybkim krokiem dotarłam do parku w dziesięć minut. Pochodziłam jeszcze alejkami w poszukiwaniu miejsca, gdzie będę mogła usiąść na ławce i w spokoju poczytać książkę. Kiedy już znalazłam odosobnione miejsce, zdjęłam plecak i powiesiłam go na oparciu ławki. Książka była bardzo interesująca, więc łatwo było zapomnieć o otaczającym świecie.

Wyobraźnią podążyłam więc do Nowego Yorku, gdzie toczyła się akcja książki. Opowiadała ona o nauczycielu z małego miasteczka, który próbował swych sił w wielkim mieście. Tom, bo tak nazywał się główny bohater, lubił wyzwania. Postanowił, że zacznie uczyć w jednej z najgorszych szkół. Chodzili do niej trudni uczniowie, on jednak postanowił, że do nich dotrze. Oczywiście początki były trudne. Starał się wprowadzić pewne zasady, które początkowo nie spotykały się z akceptacjom. Mimo tego się nie poddawał. Ślęczał całymi nocami nad pomocami naukowymi, którymi chciał udekorować salę klasową, aby była bardziej przyjazna. Uczniowie jednak w akcie buntu, niszczyli wszystko. Od czytania książki oderwał mnie hałas. Podbiegł do mnie jakiś mężczyzna i próbował ukraść plecak.

Złapał za jedno ramie i zaczął uciekać. Ja, niewiele myśląc, złapałam za kije do chodzenia i pobiegłam za nim. Kiedy byłam już blisko, zamachnęłam się i uderzyłam złodzieja kijkiem w nogę. Nie zdawałam sobie sprawy z tego ile mam siły, bo po tym uderzeniu, złodziej upadł na ziemię. Chwyciłam plecak i jeszcze kilka razy uderzyłam złodzieja. On najwyraźniej zaskoczony i przerażony całą sytuacją pozbierał się z ziemi i zaczął uciekać. Przez chwile stałam jak wryta próbując zrozumieć co się właśnie stało. Po chwili obróciłam się i wróciłam na ławkę. Nie byłam jednak w stanie dalej czytać. Tak więc spakowałam książkę do plecaka i wróciłam do domu.

O całym zdarzeniu opowiedziałam koleżance. Byłam już spokojna i w trakcie opowiadania tak śmiałam się z tego wydarzenia, że aż się popłakałam. Ona z resztą tez miała niezły ubaw myśląc co musiał czuć ten złodziej, który zamienił się w moją ofiarę. Następnym razem, może zastanowi się dwa razy zanim popełni jakieś głupstwo. Z pewnością będzie teraz uważał na kobiety, który mają kije trekkinngowe. Choć na dobre by mu wyszło, gdyby porzucił obecne zajęcie i znalazł sobie uczciwą pracę.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge